Wtorek, 8 maja.

Od rana pada deszcz. Z początku drobniutki, a z biegiem czasu coraz bardziej intensywny. Martwi się turysta, który planował dziś iść na Popiwana, martwi się Jura, który dziś nocował w namiocie w Kizich Ułohach, ale cieszą się Huculi, że będzie rosła trawa, bo takiej suszy w maju najstarsi górale nie pamiętają. dziś zajmę się przeczyszczeniem przewodu kominowego, bo kominek dymi tak, że nie da się wytrzymać.

This entry was posted on wtorek, Maj 8th, 2018 at 07:14 and is filed under Wiadomości Czarnochorskie. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply