Poniedziałek, 25 września.

Kolejny dzień bez słońca. Mgła zapanowała na połoninie, ale już chociaż nie pada. Ziemia nasiąkła wodą, kałuże się odnowiły, więc i do źródełka woda pewnie płynie pełnym ciurkiem. Sąsiedzie przywieźli mi porąbane drewno bukowe i już z niego korzystam, bo przy temperaturze mniejszej niż 10 stopni, całą dobę grzeję w kominku i kozie. Grzybiarze chodzą po okolicy i zbierają kilogramy prawdziwków, które dosłownie wybuchły w ostatnich dniach i napadają na turystów.
Na zdjęciu las w okolicach Dowbuszowej Wody w Gadżynie.

This entry was posted on poniedziałek, Wrzesień 25th, 2017 at 06:31 and is filed under Wiadomości Czarnochorskie. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply