Piątek, 10 sierpnia.

Tą zapinkę kupiłem więcej niż dziesięć lat temu, ale nie miałem pomysłu jak ją wykorzystać, bo nie miała szpilki do przypięcia. Teraz już wiem jak to zrobić i będzie spinała soroczkę. Mam dwie podobne, z tym że wyraźnie różnią się jako “żinocza” i “czołowicza”. Pogoda jak drut, w Werchowynie był upał nie do wytrzymania, za to na Koszaryszczu kilka stopni mniej i chłodny wiatr.

This entry was posted on piątek, Sierpień 10th, 2018 at 05:58 and is filed under Wiadomości Czarnochorskie. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply