Czwartek, 12 stycznia.
Dziś wielkie pakowanie. Muszę poukrywać przed myszami wszystko, co mogą zniszczyć. Najbezpieczniej będzie powiesić w workach na sznurku. Przez ostatnią dobę nie złapała się żadna mysz, ale gdzieś się czają w mroku i czekają na lepsze czasy. Nie mam innego wyjścia, muszę porozstawiać w chacie trutkę. Pogoda zmienna, troszkę cieplej, chwilami wychodzi słońce, ale Howerli nie widać.

Styczeń 12th, 2012 at 20:29
Pozdrowienia z nizin , kiedy będziesz znowu w domu.Zbieramy się duza grupą od 7-12 lutego z bazą w Polanicy.Mam nadzieję ze nie braknie śniegu bo ta zima jakoś mimozami trwa. Pozdrawiam Janusz.
Styczeń 29th, 2012 at 11:24
Witaj!
Niestety w tym terminie jeszcze będę się uczył chodzić o kulach. W chatce będę dopiero na weeken majowy.
Pozdrawiam
Kuba