Czwartek, 12 lipca.

Wyjątkowo męczącą miałem podróż powrotną z Polski. Na samym początku autobus staną pod samą Warszawą i stygł pół godziny, bo silnik się przegrzał. Potem było tylko gorzej, ale na szczęście za granicą czekał na nas sprawny, nowiutki autokar. Podróż zajęła mi pełne 24 godziny. Mimo wszystko znalazłem siły na zamontowanie nowego kranu w kuchni, a potem spałem 12 godzin.

This entry was posted on czwartek, Lipiec 12th, 2018 at 09:22 and is filed under Wiadomości Czarnochorskie. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply