Środa, 1 sierpnia.

Sierpień 1st, 2018Posted by admin

Wyjątkowo mokra burza przyszła przed samym zachodem słońca. Mało było wyładowań i daleko od chatki, ale lało jak z cebra. Od piątku do przyszłego poniedziałku prognozy zapowiadają pogodę bezdeszczową z dużą ilością słońca. Jeśli to się potwierdzi, to będą błyskawiczne sianokosy, a ja wreszcie zrobię remont źródełka.

Wtorek, 31 sierpnia.

Lipiec 31st, 2018Posted by admin

Słońce próbuje przedrzeć się przez warstwę chmur, ale najwyraźniej nie ma siły. Wieczorem była bardzo gwałtowna ulewa, teraz wszystko paruje, a jak będzie dziś, czas pokaże. Huculi bez zdenerwowania patrzą na przekwitającą trawę. Nie mają możliwości skoszenia i wysuszenia trawy, najwyżej sprzedadzą krowy, których nie będą w stanie wyżywić. Siła wyższa.

Poniedziałek, 30 lipca.

Lipiec 30th, 2018Posted by admin

Rzeczywiście pośpieszyłem się z setnymi urodzinami, ale intencje miałem dobre. Znów zajączek dał się podglądać, najwyraźniej nie przeszkadzają mu chatkowe hałasy. Pogoda niepewna, burza gwarantowana, ale jeszcze chwilowo słoneczko świeci. Prognozy pokazują, że pogoda ma się stopniowo poprawiać.

Niedziela, 29 lipca.

Lipiec 29th, 2018Posted by admin

Nareszcie się odetkało, cały wczorajszy dzień strona była niedostępna. O szóstej rano zbudziła mnie burza. Wyładowania były potężne, ale trzymały dystans od chatki. Trudno powiedzieć na jaką zmieni się pogoda, ale tak wczesna burza to chyba przejście frontu pogodowego. Dziś na Popiwanie wielka uroczystość z powodu setnej rocznicy jego urodzin.

Piątek, 27 lipca.

Lipiec 27th, 2018Posted by admin

Nie wiem dlaczego nie udało mi się wczoraj zainstalować wpisu i zdjęcia. Chyba z dziesięć razy próbowałem i bez efektu. Nie było też “jazykiw” w Lubawie, więc i tego zdjęcia nie będzie, za to nowa generacja szczypiorku rośnie jak na drożdżach. Niby jest trochę słońca, ale dalej pachnie deszczem. Facebook dalej fiksuje i nie chce [...]

Czwartek, 26 lipca.

Lipiec 26th, 2018Posted by admin

Turyści przynieśli wczoraj z Czufrowej pełną reklamówkę grzybów. Przepyszne były, zwłaszcza przyrządzone przez dyplomowaną technik żywienia. Ja też przywiozłem dwa kilo prawdziwków i pokroiłem do suszenia. Będą w sam raz na święta. Troszkę lepsza pogoda, tylko raz przylało.

Wtorek, 24 lipca.

Lipiec 24th, 2018Posted by admin

Dawno nie było tak paskudnej pogody! Całą noc lało, chwilami porywisty wiatr zacinał deszczem, aż dudniło, a teraz wcale nie jest lepiej. Według prognozy, tak ma być jeszcze jutro, a potem już trochę lepiej, chociaż też mokro. Z pewnością na tą pogodę zareagują prawdziwki, bo już zaczęły zanikać.

Niedziela, 22 lipca.

Lipiec 22nd, 2018Posted by admin

Konie przyszły pod chatkę i wyjadły trawę akurat na hondzikowym podjeździe, dzięki czemu nie muszę tam kosić. Chciałem im dać soli w nagrodę, ale uciekły, zanim zdążyły poczuć sól. Pogoda dziwnie piękna, bo zupełnie rozminęła się z prognozą. Nie narzekam ale się delektuję.

Sobota, 21 lipca.

Lipiec 21st, 2018Posted by admin

Cały dzień pracowałem i w końcu udało się. Teraz mam gotów do remontu zbiornik przy źródle, a tymczasowo woda spiętrza się i gromadzi w 200 litrowej beczce. Pogoda dopisała, tylko raz odrobinkę pokropiło. Jedyne co przeszkadzało to gryzące muchy i bolące kolana.

Piątek, 20 lipca.

Lipiec 20th, 2018Posted by admin

Nareszcie zdobyłem beczkę! Jest piękna, niebieska i zmieści 200 litrów wody. Takiego zapasu nikt nie wyczerpie, chyba, że zapomni zakręcić kran. Zabawnie wyglądała jazda Hondzikiem z beczką na przednim bagażniku. Dziś wreszcie dzień bez deszczu, Wykorzystam ten czas na zainstalowanie i podłączenie beczki do wody. Turyści poszli do kotła Gadżyny.