Piątek, 15 września.

Wrzesień 15th, 2017Posted by admin

Dalszy ciąg wycieczki na Szpyci. Ostatnio sąsiad nazwał szpyciami szprychy do roweru. Fajnie to usłyszeć na żywo, a nie tylko wyczytać. Źródełko już pracuje z nowym uszczelnieniem. Powolutku rośnie poziom wody, a do rana mam nadzieję osiągnie maksymalny. Rano troszkę mżyło, ale w ciągu dnia rozpogodziło się i zrobiło cieplutko. Jutro i pojutrze pogodnie i [...]

Środa, 13 września

Wrzesień 13th, 2017Posted by admin

Tak lunęło wczoraj, że odżyło źródełko! Do tej pory deszcz nie miał widocznego wpływu na stan wody w zbiorniku, ale ta ulewa była wyjątkowo intensywna i długotrwała. Na piątek rano planuję uszczelnienie zbiornika, więc od piątkowego popołudnia, będzie można zapomnieć o problemach z wodą. Przez kocioł Dzembroni, prowadzi bardzo wygodna ścieżka. Wielką jej zaletą jest [...]

Wtorek, 12 września.

Wrzesień 12th, 2017Posted by admin

Zbliżająca się burza zgoniła mnie ze źródełka, ale zdążyłem przykręcić blachę na daszku. Błyskawicznie burza przesunęła się nad chatkę i piorun uderzył tak blisko, że nie patrząc na ulewny deszcz, wybiegłem zobaczyć, czy nie zapaliło dachu. Chyba piorun uderzył w maszt. Dobrze, że go solidnie uziemiłem. Na zdjęciu jeszcze wspomnienia Ewuni ze Szpyci. Coraz więcej [...]

Poniedziałek, 11 września.

Wrzesień 11th, 2017Posted by admin

Popracowałem dzisiaj ostro, chociaż nie wiem, czy nie ma jakiegoś święta. Sprawdziłem w prawosławnym kalendarzu i nic nie było, ale cały Bystrec spowity jest idealną ciszą. Nawet u Wojtka nie robią dachu. Na wszelki wypadek pracowałem po cichutku. Więźba dachowa nad źródełkiem jest już gotowa. Jutro, lub pojutrze pokryję daszek blachą i będę już mógł [...]

Niedziela, 10 września.

Wrzesień 10th, 2017Posted by admin

Kocioł Gadżyny, to jedno z najpiękniejszych miejsc Czarnohory. W górnych partiach królują Szpyci, Rebra i Kiedrowate Pohoriwka, każde ze swoimi kotłami polodowcowymi. Ścieżka do kotła też jest niezwykła, bo przechodzi się przez gęsty las, porastający potężne skały. Jest tam Dowbuszowy Stił, potężny głaz w kształcie przerośniętego stołu i Dowbuszowa Woda, czyli źródła krystalicznie czystej wody. [...]

Czwartek, 7 września.

Wrzesień 7th, 2017Posted by admin

Jak zwykle we czwartek, odwiedziłem werchowynski rynek. Jest kilka stałych stoisk, między innymi zawsze w tym samym miejscu stoi pani, która sprzedaje stare huculskie ubranka. Czasem zdarza się też kosowska ceramika. Są też stoiska z używanymi butami z Zachodu, używane garnki, patelnie i naczynia. Dziś kupiłem za 60 hrywien sześć nowiutkich noży stołowych ze stali [...]

Środa, 6 września.

Wrzesień 6th, 2017Posted by admin

Byki zadomowiły się na naszej łące. Na szczęście nie mają dzwonków, więc nie budzą w nocy. Gorzej, że już zdążyły złamać balustradę pod werandą przy schodach wejściowych i uszkodziły ogrodzenie przy bani. Teraz mają dodatkową atrakcję, w postaci pastucha elektrycznego, który pilnuje czterech wynajętych koni. Konie z respektem podchodzą do prądu, w zasadzie trzymają się [...]

Wtorek, 5 września.

Wrzesień 5th, 2017Posted by admin

Niewiele deszczu spadło, ale codziennie troszkę, co nieznacznie poprawiło wodny bilans w źródełku. Rano temperatura spadła do +6 stopni, a morze mgieł nad Werchowyną było już typowo jesienne. W ciągu dnia temperatura wzrosła do 13 stopni, co chwila słońce wychodzi zza chmur, ale porywisty wiatr nie pozwala poczuć ciepła słonecznego. Koza i kominek dzielnie grzeją, [...]

Niedziela, 3 września.

Wrzesień 3rd, 2017Posted by admin

Ewunia pojechała! Odwiozłem ją do Frankiwska, ustawiłem autko przodem do Lwowa, a sam wróciłem autobusem. W Bystrecu byłem o 22.30, a do chatki dojechałem w 15 minut. Diodowe reflektory spisują się znakomicie, widać cały świat! Pogoda była piękna, ciepło, a księżyc jeszcze dodawał otuchy. O 3 w nocy usłyszałem padający deszcz. Pada i teraz, a [...]

Piątek, 1 września.

Wrzesień 1st, 2017Posted by admin

Byliśmy wczoraj w Werchowynie na bazarze, kupiliśmy piękne łyżniki, czyli wełniane koce barwione i czesane, dużo jedzenia i zapasów do końca września. Ewunia zrobiła trochę zdjęć, potem zjedliśmy obiadek w Lubawie, a na koniec podjechaliśmy do Dzembroni. W sklepie “Karpacki Zori”duże zmiany, jak zwykle na plus. Kupiliśmy marynowane szaszłyki w plastikowym woreczku i ciasteczka. Może [...]