Środa, 16 sierpnia.

Sierpień 16th, 2017Posted by admin

Najbardziej klasyczny Cumulonimbus capillatus, z charakterystyczną czupryną, lub kowadłem. Ciekawe, że wszystkie inne chmury płyną sobie ze wschodu na zachód, a ten tłuścioch dokładnie w przeciwnym kierunku. Troszkę mruczy, wyraźnie się zbliża, ale niestety widać pod nim z daleka czyste niebo, co świadczy o tym, że prawdopodobnie nie będzie padać i skończy się tylko na [...]

Wtorek, 15 sierpnia.

Sierpień 15th, 2017Posted by admin

Jeszcze przed południem było pochmurno i chłodno, a teraz jest prawie czyste niebo i znów gorąco. Na jutro zapowiadają z dawna wytęsknione burze. Wczoraj przeszedłem się po lesie i byłem przerażony. Jeszcze nigdy nie widziałem tu takiego suchego lasu! Na szczęście udało mi się kupić na rynku trzy litry borówek do nalewki. Popracowałem dziś u [...]

Niedziela, 13 sierpnia.

Sierpień 13th, 2017Posted by admin

Dziwna pogoda. Rano nawet chwilami padał drobny deszcz, potem się powolutku rozpogodziło, aż nawet kilkanaście razy zadziałała pompa systemu ciepłej wody, a teraz całe niebo jest w chmurach. Ciekawe, że widać Howerlę, czyli to chmury średniego piętra, często zwiastujące opady deszczu. Chwilami słychać dalekie pomruki burzy, ale do nas chyba nie dotrze. I tak jest [...]

Sobota, 12 sierpnia.

Sierpień 12th, 2017Posted by admin

Dzisiaj równie upalnie jak w poprzednich dniach, ale pojawiły się na niebie chmurki. Chwilami dają cień, a chwilami tworzy się lekki wiatr. Kolejny dzień pracy przy źródełku. Wybetonowałem lewą stronę, założyłem nawet pręty zbrojeniowe. Wszystkie prace jakie robię nie zmuszają mnie do zamknięcia wody. To będzie na sam koniec, pewnie we wrześniu jeden dzień solidnej [...]

Piątek, 11 sierpnia.

Sierpień 11th, 2017Posted by admin

Jedna maleńka chmurka chyba przez przypadek wypełzła na rozgrzane, czarnohorskie niebo.Nie da się pracować na zewnątrz, dopiero około piątej po południu chodzę pracować przy źródełku. Z każdym dniem wolniej cieknie. No cóż! Są na świecie miejsca, gdzie nie pada nawet przez kilka lat, a ludzie jakoś żyją. Okazja! 9 września będzie jechał z Przemyśla w [...]

Czwartek, 10 sierpnia.

Sierpień 10th, 2017Posted by admin

Znowu wróciły upały. Jeden dzień wystarczył, żeby w nocy w chatce temperatura wzrosła do 23 stopni. Kiepsko się śpi, kiedy jest za gorąco. Ciężkie mgły zasłoniły świat, ale przed szóstą zaczęły opadać tworząc morze mgieł. Dziś pojadę do Werchowyny uzupełnić zapasy jedzenia i kupię też kątowniki stalowe do schodów na werandę. Spróchniały tak, że boję [...]

Środa, 9 sierpnia.

Sierpień 9th, 2017Posted by admin

Od rana, po porannych mgłach znów wróciła bezchmurna, upalna pogoda. Wczoraj odwiedziłem Hondzikiem sąsiadów i ze zdziwieniem zobaczyłem, że nie ma anie jednej kałuży na grani Koszaryszcza. Po dwóch dniach deszczu! Dziś skończyłem pracę nad kolektorem słonecznym, obiłem deseczkami izolowane rurki miedziane, a na koniec pomalowałem ropą, żeby zaimpregnować drewno. Zrobiłem też kilka kursów po [...]

Wtorek, 8 sierpnia.

Sierpień 8th, 2017Posted by admin

Już widać pierwsze oznaki jesieni! Żółkną buki, trawa przekwita no i koniec sianokosów. Dołączyła się do tego temperatura, która spadła do 10 stopni. Już nie pada, więc będę mógł troszkę popracować na dworze. Na dachu chcę obić deskami zaizolowane rury, które transportują ciepłą wodę, a do źródełka potrzebuję dużo płaskich kamieni do murowania. Turyści poszli [...]

Poniedziałek, 7 sierpnia.

Sierpień 7th, 2017Posted by admin

Dziś jest Chram, czyli odpust w Bystrecu. Niestety nie mogę zjechać, bo wczoraj pękła linka od ręcznego hamulca w quadziku. Do tego od wczoraj pogoda zmieniła się diametralnie, temperatura spadła do 16 stopni i pada cały czas. Bardzo mnie cieszy ten opad deszczu, bo źródełko ma szanse się odnowić. Już jest lepiej, dzięki drugiemu dopływowi [...]

Niedziela, 6 sierpnia.

Sierpień 6th, 2017Posted by admin

O piątej rano usłyszałem pierwsze pomruki burzy. Spałem przy otwartym oknie, ale i tak temperatura w pokoju nie spadła poniżej 25 stopni. Dzień zamierzałem rozpocząć od kursu Hondzikiem do źródełka, żeby polać wodą wczorajsze betonowanie, tymczasem kiedy wyszedłem przed chatkę, poczułem pierwsze, nieśmiałe kropelki deszczu. Rozpadało się na tyle, że już nie musiałem moczyć betonu. [...]