Czwartek, 19 lipca.

Lipiec 19th, 2018Posted by admin

Wieczorem lunęło, ale do rana dążyło się rozpogodzić. To ułatwi mi życie, bo jadę dziś do Werchowyny na bazar. Mam zamiar kupić największą beczkę jaką znajdę, żeby zainstalować ją przy źródełku, jako zamienny zbiornik wody. To pozwoli na generalny remont tamy i zbiornika, bez konieczności zamykania wody.

Środa, 18 lipca.

Lipiec 18th, 2018Posted by admin

Znów zajączek wszedł mi w drogę, tym razem kicał pod werandą. Rzeczywiście lepszego schronienia przed drapieżnymi, zajączkożernymi ptakami i lisami, nigdzie w okolicy nie znajdzie. Gwałtownie spadło ciśnienie, mimo tego pogoda pod wieczór poprawiła się. Prognoza zapowiada deszcz, ale jest całkiem ciepło, 18 stopni.

Wtorek, 17 lipca.

Lipiec 17th, 2018Posted by admin

Trawa na połonince rośnie jak na drożdżach. Lada chwila zaczną się sianokosy. Trochę smutno wygląda, bo tak, jak wcześniej żółty, tak teraz dominuje biały kolor. Pogoda dalej kaprawa, mimo to udało mi się wczoraj odkopać i odsłonić rurę wodną przy źródełku.

Poniedziałek, 16 lipca.

Lipiec 16th, 2018Posted by admin

Podobno niedźwiadek został złapany i odwieziony do schroniska, matki w okolicy nie było. Dziś w garażu spotkałem zajączka. Ukrywał się za Hondzikiem. Zostawiłem mu otwarte drzwi, żeby spokojnie poszedł w trawę, ale po chwili usłyszałem tupanie na werandzie. Padało, może chciał mieć po prostu suche futerko.

Niedziela, 15 lipca.

Lipiec 15th, 2018Posted by admin

Wczorajszy zachód słońca jeszcze był w miarę pogodny, tylko chwilami w polu widzenia, albo z rzadka nad chatką, było widać opad deszczu. Poranek za to jest już zgniły i mokry. Gorzej, że najbliższe dwa dni też będą deszczowe. Dwa kilogramy małych prawdziwków, zmieściło się wpięciu półlitrowych słoikach.

Sobota, 14 lipca.

Lipiec 14th, 2018Posted by admin

Rzeczywiście chmury nad Howerlą, to nic dobrego. Jeszcze przed południem zachmurzyło się i tylko chwilami pokazywało się słońce. Na szczęście prawie nie padało. Prawdziwki w Werchowynie kosztują już 50 hrywien za kilogram, czyli o połowę mniej, niż rok temu. Ktoś z grzybiarzy widział podobno małego niedźwiadka, czyli gdzieś w pobliżu mógł się czaić duży. Jakoś [...]

Piątek, 13 lipca.

Lipiec 13th, 2018Posted by admin

Wstał piękny, gorący dzień. Chmurki suną leniwie po niebie, może taka pogoda utrzyma się chociaż do wieczora. Trochę smuci obecność chmur nad Howerlą, bo to zawsze źle wróży. Góry są pełne grzybów! Sąsiedzi całymi rodzinami czyszczą, duszą i suszą. Ciepło i deszcz zrobiły swoje, jutro na bazarze zobaczę jaka jest cena za kilogram prawdziwków.

Czwartek, 12 lipca.

Lipiec 12th, 2018Posted by admin

Wyjątkowo męczącą miałem podróż powrotną z Polski. Na samym początku autobus staną pod samą Warszawą i stygł pół godziny, bo silnik się przegrzał. Potem było tylko gorzej, ale na szczęście za granicą czekał na nas sprawny, nowiutki autokar. Podróż zajęła mi pełne 24 godziny. Mimo wszystko znalazłem siły na zamontowanie nowego kranu w kuchni, a [...]

Środa, 23 maja.

Maj 23rd, 2018Posted by admin

Bardzo często Huculi dzwonią do mnie z pytaniem, czy widać Howerlę. Jeśli widać, to znak, że będzie piękna pogoda. Zachowały się na niej i na Homule resztki śniegu, ale chyba tylko dla tego, żeby podkreślić piękno kwitnących rododendronów. Dziś popracuję troszkę przy źródełku, naprawię uszkodzenia po zimie.

Wtorek, 22 maja.

Maj 22nd, 2018Posted by admin

Selfi z tęczą, to coś nowego w chatce! Dziś chłopcy idą na dwa dni na Popiwana, a ja konsumuję wczorajszą wyprawę do Werchowyny, czyli obżeram się truskawkami. Pogoda z rana zapowiadała się słoneczna, ale obecność średnich chmur nie wróży dobrze. Według prognozy wieczorem ma być 18 stopni, więc postanowiłem wypalić sadzę w kominie kozy, a [...]