Piątek, 26 sierpnia.

Sierpień 26th, 2016Posted by admin

Wschodzące słońce oświetliło na czerwono kuchnie i wyczarowało niezwykłe kolorki. To szósta godzina rano tak potrafi zadośćuczynić za krótszy sen. Pojawiły się w lesie prawdziwki. Wystarczyło kilka ciepłych nocy i niewielki deszcz, żeby grzybki błyskawicznie zaczęły rosnąć. Spada też cena prawdziwków na werchowyńskim rynku i osiągnęła cenę 50 hrywien za kilogram. Najbliższe trzy dni mają [...]

Wtork, 23 sierpnia.

Sierpień 23rd, 2016Posted by admin

Dziękujemy bardzo wszystkim za piękne i serdeczne życzenia! Jeszcze parę zdjęć z imprezy. Jutro Dzień Niezależności Ukrainy. Z tej okazji zostaliśmy zaproszeni przez naszego skrzypka na uroczysty koncert w Werchowynie. Pogoda po wczorajszej burzy i popołudniowym deszczu powolutku się poprawia a z lasu turyści przynoszą coraz więcej grzybów.

Poniedziałek, 22 sierpnia.

Sierpień 22nd, 2016Posted by admin

Miało być spotkanie z najbliższymi sąsiadami z okazji naszego ślubu, a wyszło z tego prawdziwe huculskie wesele! Sąsiedzi zrobili nam drzewko szczęścia, zamówiony skrzypek grał i śpiewał, a jeszcze przygrywał na sopiłce, a Józek,nasz znajomy folkowy muzykant, zupełnie przypadkiem akurat tego dnia przyszedł do chatki. Chłopcy grali, kobiety śpiewały, nawet Marijka Hotycz specjalnie dla nas [...]

Sobota, 20 sierpnia.

Sierpień 20th, 2016Posted by admin

Wczoraj było święto Przeobrażenia i Huculi chodzili do cerkwi święcić w koszyczkach kwiaty owoce i warzywa. Było bardzo kolorowo świątecznie i pogodnie. Od pani na zdjęciu dostaliśmy w prezencie poświęconą gruszkę. W Hondziku wymieniłem stacyjkę, bo raz łączyła a raz nie i przeczyściłem styki akumulatora. Teraz już wszystko działa idealnie. Pogoda do bólu słoneczna i [...]

Piątek, 19 sierpnia.

Sierpień 19th, 2016Posted by admin

Już niewiele kwiatków zostało na połoninie. Jakoś tak wychodzi, że po sianokosach błyskawicznie przychodzi jesień. Grzyby na rynku są już po 70 hrywien za kilogram, z czego wynika, że jest ich w lesie ciut więcej niż było. Niestety nie pada, więc nie ma co liczyć na grzybobranie. Pozostaje tylko cieszyć się z pięknej pogody. Przywieźliśmy [...]

Środa, 17 sierpnia.

Sierpień 17th, 2016Posted by admin

Dzięki rowerzystom, którzy znaleźli po moim przejeździe część Hondzika, jak się okazało trzymak silnika, udało mi się go nie zgubić po drodze! Kilka nowych śrub, jedna nakrętka i Hondzik już bezpieczny. Sąsiedzi zbierali dziś siano i troszkę im pomogłem w wożeniu kopek do stogu. Pogoda dziwna, pół dnia zbierało się na deszcz, a w końcu [...]

Wtorek, 16 sierpnia.

Sierpień 16th, 2016Posted by admin

Patrzy na mnie jak na przekąskę, ale dla równowagi dałem mu imię Kebab. Co ciekawsze są dwa bliźniacze kebaby. Błyskawicznie się zadomowiły i traktują chatkę jak swoją, ale przyjechali z turystami z Polski. Ewunia przyjechała! Przyjechała też Agnieszka z dwoma moimi wnukami. Spotkaliśmy się w Jaremczy i tam przejąłem stery autka. Wszyscy dotarliśmy już po [...]

Niedziela, 14 sierpnia.

Sierpień 14th, 2016Posted by admin

Nareszcie zrobiłem kurs do Werchowyny, przywiozłem mnóstwo ciężkich rzeczy i wywiozłem je Hondzikiem do chatki. Wszystko działa jak zegarek, chociaż turyści, idący do chatki z rowerami znaleźli na drodze mały, stalowy element. Mam nadzieję, że to nie z Hondzika, tyko z przejeżdżającej również tego dnia, kosiarki. Wieczorem wielka radość! Sąsiad przywiózł boazerię na sufit w [...]

Piątek, 12 sierpnia.

Sierpień 12th, 2016Posted by admin

Hondzik nareszcie wrócił do domku! Od maja był w remoncie, ale wrócił jak nowy! Przez potok trzeba go było wieźć ciężarówką, bo po ostatniej dobie deszczów podniósł się poziom wody w Bystrecu. Gorzej, że zrujnowany mostek jeszcze bardziej się złamał, a ja będę musiał nim nosić ciężkie rzeczy do transportowania Hondzikiem. Dowiedziałem się, że jakaś [...]

Środa, 10 sierpnia.

Sierpień 10th, 2016Posted by admin

Rok pod znakiem schodów! Wyciąłem w lesie z drzewa ściętego rok temu na koryto, dwa bale, z których zrobię nowe schody wejściowe na werandę. Chłopcy przynieśli te bale do samej chatki!. Stare stopnie zgniły i trzeba je było prowizoryczni podeprzeć. Dobrze by było zrobić schody i pomalować je ropą przed samym końcem sezonu, żeby na [...]